Sport

2010-07-11 12:57:07

Koniec zwycięskiej passy

Nie udało się Koronie uniknąć porażki w rundzie rewanżowej. Po ośmiu kolejnych zwycięstwach osieczanie ulegli w Krosnowicach, praktycznie tracąc szanse na awans do drugiej ligi
Koniec zwycięskiej passy

Artur Krakowiecki prezentował się przyzwoicie w meczu z Orlętami

GLKS Orlęta Krosnowice - LKS Korona Osiek 10:8

 
Obie drużyny, sąsiadujące w tabeli, aspirowały do zdobycia mistrzostwa i awansu,. Obiecująco rozpoczął Mateusz Lehr, pokonując po wyrównanym pojedynku Wiesława Skrzypca 3:1. Przemysław Grocholski gładko uległ Przemysławowi Kwaszyńskiemu 0:3, ale   Artur Krakowiecki wygrał z Pawłem Borszowskim też 3:0. Na koniec serii Wiesław Toborek stoczył zacięty bój z Danielem Jabłońskim, zwyciężając 3:2.
Przed grami deblowymi Korona prowadziła 3:1, ale gospodarze doprowadzili do remisu. Najpierw Lehr i Toborek przegrali z Kwaszyńskim i Ryszardem Kulakiem 1:3, a takim samym wynikiem zakończyła się rywalizacja Krakowieckiego i Grocholskiego z Jabłońskim i Skrzypcem.
Drugą serię dobrze rozpoczął Grocholski, pokonując Skrzypca 3:1, ale Lehr nie sprostał Kwaszyńskiemu, przegrał 1:3. Punktu nie zdobył również Krakowiecki, gładko ulegając Jabłońskiemu 0:3. Na szczęście Toborek nie miał problemów z ograniem Borszowskiego, więc w meczu był remis 5:5..
W kolejnej serii sygnał do ataku dał Lehr, pewnie pokonując Kulaka 3:0, ale wszystkie następne gry padły łupem gospodarzy. Najpierw Krakowiecki nie poradził sobie ze Skrzypcem, przegrywając 1:3. Później Grocholski musiał uznać wyższość Jabłońskiego, a na koniec Toborek nie wygrał ani jednego seta z Kwaszyńskim.
Przed ostatnimi starciami wynik brzmiał 8:6 dla krosnowiczan. Zaczęło się dobrze, kiedy Lehr ograł Jabłońskiego 3:1. Potem pechowa przegrana Toborka ze Skrzypcem 2:3 przekreśliła szanse osieczan na zwycięstwo. Kiedy Krakowiecki pokonał Kwaszyńskiego 3:1, była szansa na remis, jednak Grocholski nie wytrzymał presji i uległ Kulakowi 1:3.
*
 Korona nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Żeby awansować, musiałaby wygrać dwa ostatnie mecze i czekać na potknięcia rywali. Wydaje się to mało prawdopodobne, bo teraz osieczanie zagrają w Głosce z liderem.  Bez względu na następne wyniki Korona zasługuje na słowa uznania za serię zwycięstw.   
(PG)
 
Fot.: Przemysław Grocholski
 
 
Ocena 1/5 (20%) (1 głos)
Reklama

Komentarze


Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
  1. Brak komentarzy.

Dodaj komentarz:


* - pola obowiązkowe