Kultura

2010-06-17 11:31:55

Jedyna oławska opera

To było prawdziwe wydarzenia bez precedensu w historii Oławy. W kościele pw. Świętych Ap. Piotra i Pawła mieliśmy polską prapremierę opery „Tolomeo et Alessandro lub korona wzgardzona”
Jedyna oławska opera

Operowa Elisa

Oława  
U Piotra i Pawła

Operę dedykował Marii Kazimierze Sobieskiej jej nadworny kompozytor Domenico Scarlatti. Wykonano ją w teatrze pałacowym w Rzymie, w 1711 roku. Treść opery nawiązuje do intryg dworskich, które rozgrywano na dworze króla Jana III Sobieskiego, gdy ujawnił swoje marzenia dynastyczne. Oznajmił, że zamierza uczynić syna Jakuba swoim następcą. Żona  Maria Kazimiera nie popierała tego pomysłu i knuła intrygi po to, aby tron przypadł Aleksandrowi, młodszemu bratu Jakuba. Nie przewidziała jednak, że prawdziwa miłość braterska jest silniejsza niż ambicje władania państwem.
Przed godziną 20.00 skwer przed kościołem Piotra i Pawła zamienił się w dworski plac. Pojawili się kawalerowie i damy dworu, grani przez uczniów Liceum Ogólnokształcącego im. Jana III Sobieskiego, oraz świta królowej, w którą wcieliły się uczestniczki studia baletowego Ośrodka Kultury. Przy muzyce i tańcu zajechała pod kościół bryczka, wypożyczona przez Stanisława Jaśnikowskiego, wioząca aktorów, grających Marię Kazimierę Sobieską i Jakuba Sobieskiego.
Następnie akcja opery przeniosła się do wnętrza świątyni, która zmieniła się nie do poznania. Scena, scenografia, światła, grająca orkiestra i przebrani soliści z Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu - to robiło wielkie wrażenie.
Po niecałych dwóch godzinach publiczność nagrodziła artystów kilkuminutowymi owacjami na stojąco. Dyrektor Ośrodka Kultury Marek Rostecki dziękował wszystkim, którzy przyczynili się do realizacji tego przedsięwzięcia. Orkiestrą dyrygowała prof. Helena Tomaszek-Plewa, przygotowaniem wokalnym zajął się prof. Eugeniusz Sąsiadek, a reżyserią - Elżbieta Lejman-Krzysztyniak. Patronat honorowy nad przedsięwzięciem objął marszałek województwa dolnośląskiego Marek Łapiński.
Burmistrzowi Franciszkowi Październikowi bardzo podobała się opera. Po spektaklu powiedział, że sztuka wystawiana w kościele miała swój nastrój, jednak w Oławie wyraźnie widać potrzebę stworzenia dużej, eleganckiej sali koncertowej i właśnie jest ku temu dobry klimat.

Malwina Gadawa
malwina@gazeta.olawa.pl
Fot.: Kryspin Matusewicz

Ocena 3.33/5 (66.67%) (3 głosów)
Reklama

Komentarze


Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
  1. fnanek

    Jednak organizacja zawiodla. Nie było nawet marnej waty cukrowej. Nie mowiac juz o piwie czy tam kolce dla dzieci


  2. antema

    Naprawdę ,to było wydarzenie! Jednak przykro było patrzeć,że na zakończenie dla wykonawców nie znalazło się nawet po jednym kwiatku aby ładnie podziękować za ich trud i zaangażowanie.


  3. Oławianin

    Ciekawe kiedy w kościele wystąpi Nergal? Po co nam amfiteatr skoro mamy taką scenę estradową z prawdziwego zdarzenia. Następne dni koguta proponuję właśnie tam zorganizować


Dodaj komentarz:


* - pola obowiązkowe